Choroba dopadła także i mnie. Leże, plany się posypały, egzamin w szkole muzycznej odwołany, szkoła zawalona.
Po nocnej kłotni z moim D. jestem nieswoja. Nie wiem co się dzieje i jak mam do tego podejść. Obiecał, że nigny nie wypuści mnie z rąk a tu tak po prostu powiedział, że jak mi nie pasuje to mogę odejść? A gdzie ten walczący, silny facet? eh. Co ja mam o tym myśleć?
Oby było ok. W końcu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz