niedziela, 26 lutego 2012

    Nowy tydzień czas zacząć. Oby przyniósł jakieś pozytywne rezultaty w życiu każdego, niech będzie udany i szybko się skończy...

czwartek, 23 lutego 2012

to come back to life

   Chwilowa przerwa w pisaniu notek spowodowana feriami zrobiła mi na dobre. W czterech ścianach mogłam spokojnie pomyśleć o życiu, przyszłości itp. Chyba pierwszy raz piszę w pierwszej osobie ;p
    Zauważalne zmiany w mojej osobie psują relacje między ludzkie. Najgorsze jest to, że nie wiem o co chodzi. Czy człowiek potrafi zmienić się w ciągu paru tygodni w taki sposób aby najbliższe osoby nie poznawały go? Jestem przerażona tym co się dzieje w moim życiu, w mojej głowie i sama siebie nie mogę rozszyfrować i znaleźć odpowiedzi na pytanie "O. co się z Tobą dzieje?"
   Chcę być znowu tą samą O. którą byłam wcześniej, parę miesięcy temu. Czy ona wróci? Mam nadzieje tylko jak mam walczyć o samą siebie?


Po ostatnim wypadzie do kina i obejrzeniu fenomenalnego filmu zafascynowała mnie piosenka, a bardziej chyba tekst. A co jeżeli powinnam się utożsamić z przesłaniem utworu?




wtorek, 7 lutego 2012

Life

   Ludzie mają wielki wpływ na nasze życie. Jedna, źle podjęta decyzja może zepsuć życie. Dlaczego mamy płacić za błędy osób trzecich? Czy to jest normalne? Nie sądzę. Jak zwykle wszystko się komplikuje. Jedna kostka domino po kolei przewraca kolejne a ja nie mogę ich zatrzymać. Wierzę, że w końcu jakoś to się ułoży. Oby.

sobota, 4 lutego 2012

it's complicated

      Cały czas coś. Nie jest łatwo przeżyć w stadzie egoistycznych ludzi, którzy rzucają sobie wzajemnie kłody pod nogi. To jest chyba naturalne aczkolwiek przerażające. Skąd tyle zawiści w ludzkich sercach? Obym ja nigdy taka nie była. Pamiętajcie. Jeżeli zacznę działać na niekorzyść innym oraz ich krzywdzić, proszę niech ktoś mnie uderzy mocno w twarz.
    Jedyna myśl, odciągająca mnie od tego co się dzieje wokół to fakt trwającego weekendu i spotkania z moją miłością. Cudownie jest spędzać sobotnie wieczory oglądając film, pijąc kawę i czuć bliskość tej najważniejszej osoby.

czwartek, 2 lutego 2012

choice

   Cały czas zmuszani jesteśmy do podejmowania wyborów. Jakie kupić buty w sklepie, wypić kawę czy herbatę czy chociażby ubrać bluzkę w paski czy w kratę. Na takie błahe rzeczy nie zwracamy uwagi, ale co z wyborami, które mają dotyczyć naszej przyszłości, naszego życia. Jest gdzieś sposób na to, by decyzje nie były błędne? Jeżeli tak to ja poproszę receptę.
   A może lepiej wstrzymać się od wyborów? Jakaś opcja jest, ale czy czasem nie gorsza. Potem możemy żałować. Możemy także żałować decyzji. This is complicated. No więc co zrobić? Słuchać serca lub rozumu. W tej sytuacji należy dokonać kolejnego wyboru.
    Życie polega na wyborach...
Dokonujmy, przynajmniej starajmy się dokonywać właściwych i jak najmniej żałujmy podjętych decyzji. 

środa, 1 lutego 2012

a blessing in disguise

Mimo wielu niepowodzeń w moim życiu jest ktoś, kto trzyma mnie za rękę i nie pozwala upaść. Ta osoba, jest jak anioł stróż, trzymający w opiece swojego podopiecznego. Dobrze jest mieć przy sobie kogoś, na kogo można liczyć w ciężkich sytuacjach. Kogoś kto przytuli, porozmawia lub po prostu w milczeniu otrze łzy. Świadomość, że w tej szarej rzeczywistości znajduje się człowiek, nadający barwy życiu, sprawia że mam ochotę krzyczeć z radości. Wierze, że mimo niepowodzeń, śmiało i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa. Dotyk, zapach, wzrok ukochanej osoby, przyprawiający o dreszcze jest jednym z najcudowniejszych uczuć. Taka osoba to skarb i jestem pewna, że drugiego takiego człowieka nie znajdę, poza tym nie chcę szukać. Niech to trwa.


i wanna runaway

W życiu zawsze nadchodzą te ciężkie chwile. Wtedy ucieczka wydaje się najbardziej sensowna. Ale czy można tak po prostu uciec od problemów? Nie sądzę. Przeciwności dają się we znaki. Tylko czy los kieruje ludźmi, którzy stają mi na drodze do szczęścia? Zawsze znajdzie się jakaś czarna owca w stadzie.
   Zastanawia mnie definicja przyjaciela. Jeżeli się nim jest to się pragnie szczęścia tej drugiej osoby prawda? Więc dlaczego w moim życiu dzieje się na odwrót? Niby bliska mi osoba a sprawia, że odechciewa się żyć i trwać w tym co się ma. Jaki jest tego sens???